SEE BLOGGERS 2017


Hej :D 
Dzisiaj trochę moich własnych, osobistych spostrzeżeń na temat największej konferencji w Polsce przeznaczonej jak to się ładnie mówi - twórcom internetu

- blogerom, vlogerom, youtuberom, instagramerom itp., itd. 
Mowa oczywiście o SEE BLOGGERS


Nie, nie będzie zdjęć na ściance, czerwonych dywanów, czy fotek z gwiazdami – te zostawiam tylko dla siebie… Fot będzie niezbyt wiele. Raz, że pierwszego dnia nie miałam aparatu, dwa, że naprawdę, niewiele było czasu by je robić... Zdjęcia więc są i mojego autorstwa, i te zaczerpnięte z funpage tegoż wydarzenia, dlatego też nieologowałam ich... Dużo będzie treści - takiej mojej, osobistej, także drinka w dłoń i miłego czytania :D

Powiem Wam szczerze, że tak samo jak w przypadku Meet Beauty, zapisując się na See Bloggers miałam nadzieję, że się nie dostanę… Opory miałam natury osobistej – wygląd, przeświadczenie, że takie imprezy są próżne i snobistyczne, ale przede wszystkim przerażał mnie mój wiek. Pomyślałam – stary wieloryb wśród młodych piranii… Dlaczego więc wysłałam zgłoszenie?! Bo wiem, że gdybym tego nie zrobiła, żałowałabym do końca życia…
Na ogłoszenie wyników jakoś specjalnie nie czekałam. Wiedziałam że mam znikome szanse – blog niecały rok, follow też niewiele, statystyki takie sobie… Kiedy nadszedł pierwszy czerwca i pewnie większość zgłaszających się blogerów odświeżała o 19-tej swoje poczty co sekundę, ja wraz z synem świętowałam Dzień Dziecka w McDonaldzie, z rozładowanym telefonem :D
Jakie było moje zdziwienie, kiedy po powrocie otworzyłam maila:



Moja pierwsza myśl „Boże, co ja teraz mam zrobić…?” Jechać, nie jechać?!!! Na See Bloggers – mimo, że się wahałam – zależało mi bardziej niż na Meet Beauty. Raz – lokalizacja – Gdynia przecież tak blisko Gdańska, dwa – te 1,5 tysiąca blogerów z Polski i nie tylko, to ludzie z tak rożnych ciekawych branż, skrajnych światów, zawsze byłam ciekawa innych blogów i ich autorów... No ale statystycznie rzecz ujmując i szanse dostania się były też o wiele przez to mniejsze... Nie wiem, ile było blogerek stricte paznokciowych – kilka? kilkanaście? To dla mnie tez spore wyróżnienie…

Cała konferencja podzielona była na pięć stref tematycznych:
  • Strefa Kobiet (Parenting & Beauty)  
  • Strefa Photo & Travel
  • Strefa Photo & Technology
  • Strefa Fashion & Design
  • Strefa Cooking
Nie będę skupiać się na wszystkich - to jasne. Do strefy Beauty zawitały takie firmy jak: AA Oceanic, Pharmaceris, Annabelle Minerals, Lumene, Oillan, hebe, Gosh Copenhagen oraz Chiodo Pro. Przy każdym stoisku można było się zatrzymać, porozmawiać, poznać produkty. 





Na stoiskach we wszystkich strefach organizowane były konkursy. Świetną sprawą były bitwy blogerów w strefie kulinarnej. Moim zdaniem takie konkurencje powinny być organizowane we wszystkich ze stref – z chęcią zmierzyłabym się na jakiś tematyczny manicure ;)


Na warsztaty oraz niektóre prelekcje obowiązywały wcześniejsze internetowe zapisy na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Ja dostałam się na 5 z 10 założonych. A moja rejestracja trwała 3 minuty! Wyścig nie z tej ziemi! Z tych pięciu poszłam na trzy, plus jeden, na który udało mi się dostać fartem – prelekcje Natalii Sławek z Jest Rudo o fotografii mobilnej. Bardzo interesujące i bardzo przydatne rady!!! Sama prowadząca przesympatyczna, pomocna i kreatywna - dowiedziałam się o Jej świetnym, autorskim  sposobie na unieruchomieniu telefonu podczas robienia zdjęć, bez konieczności używania statywu :D


Średnio zadowolona jestem z warsztatów ASUS prowadzonych przez Mateusza Sudę - projektanta i ilustratora mody.  Byłam pewna – jak również pozostałych 29 osób, że od tak znanego człowieka zaczerpniemy sporą dawkę wiedzy na temat profesjonalnej fotografii , tymczasem – robiliśmy kolaże… :( Na mojej pracy nie mogło zabraknąć… piorunów :p Dzięki temu dowiedziałam się, że ulubionym twórcą Sudy jest Gareth Pugh specjalizujący się w fotografii mrocznej – choć jedna przydatna informacja ;)


Kolejnym rozczarowaniem dla mnie i innych uczestników okazał się warsztat pt. "Jak złamać taboo i na tym skorzystać…" Chyba nikt nie szukał w tym warsztacie drugiego dna… Ja byłam świecie przekonana, że to warsztat o treściach kontrowersyjnych i odwadze pisania, o przełamywaniu barier… Tymczasem okazało się, że to… próba nakłonienia blogerów przez firmę AA Oceanic do reklamowania na blogach kosmetyków do higieny intymnej! No niech to szlag!!! Chciałam uciec po pięciu minutach, ale jak to ja - zawsze pilna uczennica - siedziałam w pierwszym rzędzie :D



Ostatni warsztat był dla mnie osobiście najważniejszy – specjalnie go wybrałam. Wiem, że pewnie nie jednej dziewczynie przydałby się bardziej niż mi, ale musiałam sprawdzić  O CO CHODZI W TYM CAŁYM SZALE NA HYBRYDY?!! Temat warsztatu
z marką Chiodo Pro: "Pyłki świecące w ciemności, Water Aqua."  O co chodzi w miłości do hybryd – nadal nie wiem hehe :p


 
No ale pierwszy raz miałam w ręku lakiery hybrydowe. Moim zdaniem maluje się nimi zupełnie inaczej niż tradycyjnymi. Mają inną konsystencję, inaczej rozprowadzają się po płytce. Wzorki – tragedia – pędzelek miałam zbyt gruby, a samo ślizganie się hybrydy po powierzchni doprowadzało mnie do szału. Jedyne, co mogę Wam pokazać to kotwica, którą zmajstrowałam i do pokazania się w miarę nadaje:



Przez początek warsztatów działałam na ślepo, bo nie przygotowałam się do malowania - nie wzięłam okularów, na szczęście jedna z Pań użyczyła mi swoich oczu – troszkę zbyt mocnych, no ale było lepiej niż wcześniej ;) Nie przekonałam się do hybryd. Absolutnie! Oprócz faktycznie pięknego połysku żaden dla mnie szał, a trwałość hybryd w moim przypadku to tylko wada (tak to jest jak się zmienia mani co dwa - trzy dni).  Na zajęciach zabrakło czasu na metodę Sharm Effect, a w tym najbardziej w chciałam się sprawdzić, bo to jedyne zdobienie którego nie jestem w stanie wykonać tradycyjnymi lakierami.



Poza warsztatami, na strefie głównej (największej auli) odbywały się panele, wywiady i prelekcje, które nie wymagały zapisów i wysłuchać ich mógł absolutnie każdy uczestnik See Bloggers. Powiem Wam, że dla mnie były one o wiele bardziej ciekawe, niż nie jedne warsztaty! Sporo się tam nauczyłam... I to właśnie na głównej strefie można było spotkać i posłuchać  gwiazd największego formatu. Tu nic nie było udawane, retuszowane, czy wycinane i cenzurowane. Ze sceny padło nawet kilka razy  przekleństwo - dla podkreślenia wagi danego tematu ;) 

Nie będę wymieniać wszystkich osób występujących na scenie, wspomnę niektórych. 

Ogromne wrażenie zrobił na mnie wywiad z Mają Sablewską – niezwykle osobisty i bardzo szczery. Tematyka jego to „Jak pewność siebie buduje pewność efektu”. Było wesoło, wzruszająco i naprawdę szczerze... 


Świetny panel poprowadziła również Justyna Bajer, a temat „Celebryci vs. Influenserzy rozwinęli twórcy internetu: Y, Wapniak, Tivolt, Ziemniak i Marco Cubis – było bardzo wesoło i niekiedy dynamicznie - zwłaszcza, gdy panowie nie zgadzali się ze sobą. 


Interesujący panel, w jakim udało wziąć mi się udział był dość niewygodny tematycznie: „Na czym budować swoją popularność ? Czy w dzisiejszych czasach zostaje nam już tylko kontrowersja?" Z tematem zmierzyli się: Agnieszka Jastrzębska, Kamil Sokołowski, Magda Grzebyk, Martin Stankiewicz i Angelika Zając. Panel poprowadziła Malwina Bakalarz (Bakusiowo).







Na auli można było spotkać również takie persony jak: Jason Hunt, Piotr Bucki, Renata Kaczoruk, Anna Skura, Janusz L. Wiśniewski , Łukasz Jakóbiak, Radzka, Agnieszka Hyży, Odeta Moro, Red Lipstick Monster oraz wielu wielu innych wspaniałych ludzi.


Cały budynek po brzegi wypełniony był atrakcjami. Degustować można było przekąsek ze zdrowej półki Carrefour, kibicować w bitwach blogerów kulinarnych - w strefie tej nie zabrakło "Józka" (Joseph Seeletso), Kingi Paruzel i  Anny Kawy - Kułyk (Master Chef). 





W sali śniadaniowej smakować można było pysznych kaw (również mrożonych), lodów Braci Koral, herbat Loyd, przekąsek, past i sałatek (dawno nie jadłam tak pysznego śniadanka jak niedzielnego ranka – z firmą Łowicz). 





Umówić można się było niemal z każdym uczestnikiem konferencji w spotkaniach 1:1, do tego służyła specjalna aplikacja, która okazała się również genialnym terminarzem, transporterem wizytówek i przypominajką :)



Firma Gosh, na czele z mistrzynią makijażu – Anną Muchą, wykonywała profesjonalny make up przy swoim stanowisku. 


Firma Chiodo Pro zapewniła piękny hybrydowy manicure niejednej z Pań. 


Przed budynkiem skosztować można było makaronowych dań oraz pysznych kanapek z foodtracków, w sobotnie popołudnie warto było w wolnej chwili wylegiwać się na leżakach przed budynkiem, bo pogoda była piękna. 


Niesamowitą popularnością cieszyły się tajskie lody do których niestety nie dotarłam :( Przed budynkiem spotkać można było również… Biednego grzejącego się w słońcu… Świętego Mikołaja :D Jego śnieżynki rozdawały ciastka, a on sam ograł mnie w pokera!



Podczas konferencji stały dostęp do pysznych jabłuszek oraz wody mineralnej (co dla mnie niezwykle ważne) zapewniał portal BuyBlo.


Obecne było również zaplecze medyczne – ratownicy czuwający nad naszym bezpieczeństwem. Warto wspomnieć o wolontariuszach, którzy odwalili kawał świetnej roboty! Jak to zwykle bywa pozostali w cieniu i niewiele osób o nich wspomina :(
Co było na nie: mało śmietników oraz zbyt szybko kończące się w toaletach ręczniki i papier toaletowy :p


Sobotni wieczór zwieńczyła impreza której sama organizacja pozostawiła wiele do życzenia. Zbyt mała sala, by pomieścić wszystkich nas, zbyt mało miejsc siedzących na zewnątrz… Ale to nie miało znaczenia…. Bawiliśmy się wspaniale, bo najważniejsi byli ludzie! Ale o nich wspomnę potem :)


Tematem przewodnim imprezy w tym roku był rock i taki outfit obowiązywał. Szkoda tylko że do Dj’a nie dotarła ta informacja :p Bo grane było dyskotekowo ;) No ale nic – ubrana w ukochane przeze mnie ćwieki i skóry bawiłam się świetnie! Pierwszą osobą napotkaną na imprezie była Agnieszka Jastrzębska, z którą udało mi się zamienić kilka słów. To już zapewniło mi cudowny nastrój na wieczór. Alkohol – uważam, że każdy znalazł coś dla siebie. Niektórzy raczyli się czystą wódka lub drinkami, inni wybrali cydr czy Prosecco, ja i chyba większość osób się bawiących non stop kursowaliśmy do lodówek przepełnionych małym, dość słabym piwkiem - to był zdecydowanie najbezpieczniejszy trunek :p Niemniej jednak niedzielnego poranka niezbyt dużo osób dotarło na śniadanko... ;) Oczywiście nie obyło się bez tortu :)



Podczas konferencji udało mi się zamienić kilka słów z Red Lipstick Monster i hmm.. dziwna to była rozmowa – o ile spodobały się pazurki, które miałam (niebawem pokażę), to już to, że nie jestem z Warszawy było bardzo nie na miejscu… No nic – nie ważne... Nie będę wdawać się w szczegóły, ale rozmowa ta rozwiała moje wątpliwości, co do autentyczności i sympatii pewnych "osobistości" ze szklanych ekranów różnej maści i pozostawiła spory niesmak... Nie tylko ja z resztą miałam takie odczucia... Szkoda :(

Najważniejszy dla mnie moment, a właściwie dość długa rozmowa, którą zapamiętam do końca życia, to ta z... Mają Sablewską. Dała mi Ona ogromnego, motywacyjnego kopa i rozgryzła w drugiej minucie rozmowy… To były chwile, kiedy na chwilę zapomniałam o tym, gdzie jestem, a przypomniałam sobie kim jestem i w jakim momencie życia się znajduje… Jesteśmy z Mają w tym samym wieku może dlatego rozmowa przybrała zupełnie inny charakter niżbym się tego spodziewała…



No a paznokcie? Firma Lumene niestety zrezygnowała zupełnie z lakierów do paznokci. W tej chwili nastawiają się bardziej na pro zdrowotność i eko :) 



Natomiast dużym zaskoczeniem okazała się obecność tradycyjnych lakierów na stoisku Chiodo Pro :D Wybór niewielki, ale kolory prześliczne <3




Nie tylko to było dla mnie zadziwiające. Moje pazurki spodobały się tak bardzo, że musiałam rozdać wizytówki wszystkim obecnym na stoisku :p Sama również wizytówkę (ważną!) otrzymałam. Z resztą Ci przedstawiciele, którzy w danej chwili byli nieobecni na stoisku usłyszeli o mnie, o czym przekonałam się na późniejszych warsztatach… Pytając uczestniczki o stopień zaawansowania w zdobieniach od 1 do 3 ja nie mogłam się odezwać bo ponoć jestem poza kategorią… To było cholernie miłe. Chwale się, a co! :p Poza tym mogłam porozmawiać ze specjalistką (plastyczką), która doradziła mi jakie farbki akrylowe są najlepsze i czym je rozrzedzać. Dzięki rozmowie z Panią Martą Lickiewicz (Educator ChiodoPro) mam teraz zastrzyk wiedzy, której nie zdobyłabym w internecie...

Jeśli chodzi o wizytówki - te pokazywałam już na Instagramie z jednej strony - tu obie. Rozdałam ich naprawdę sporo, w różnych okolicznościach i różnym ludziom. 


Ja sama otrzymałam tylko cztery, ale jakże dla mnie ważne!


Trafem w dziesiątkę okazała się również moja wizytówka "chodząca", czyli torba na zamówienie. Bardzo duża, pojemna, no i widać mnie było z daleka. Myślę, że wiele osób zapamięta obrazek z torby, a o to chodziło - na auli głównej zawsze siadałam w pierwszym rzędzie ;) Torbę kupiłam na Allegro, a konkretnie - tu


Wszyscy uczestnicy tego eventu byli naznaczeni :) Każdy otrzymywał identyfikator oraz opaskę właściwego koloru. Organizatorzy bodajże niebieską, prelegenci - zieloną, osoby towarzyszące podczas sobotniego afterparty - fioletową, a my - uczestnicy neonowo - różową (tak, tak - panowie również - byli zachwyceni :p) . Widać nas było z daleka :D 
Mnie widać do tej pory, bo jakoś nie potrafię się z nią rozstać... :p


Pewnie interesują Was gifty... Każdy uczestnik podczas rejestracji otrzymywał torbę eko z mapą Gdyni, terminarzem See Bloggers oraz słodkościami od Zozoli. No cóż, dla mnie prezenty nie były ważne - nie byłam typem zbieracza - Ci po dwu - trzykrotnym przejściu całego budynku wychodzili obładowani, dla mnie ważniejsze były inne rzeczy...


Jedyne, na czym się wzbogaciłam to konkursy AA, gdzie zestawy kosmetyków otrzymywało się po odgadnięciu z zasłoniętymi oczami produktów roślinnych zawartych w kosmetykach. Można było próbować lub wąchać. Do rozpoznania były m.in. malina, jeżyna, brzoskwinia, melon, truskawka, burak, marchewka, skrzyp, algi, kawa :)


No to teraz najważniejsze – LUDZIE!!!
Wiecie co? Szok! Żadnych panienek z zadartymi głowami, żadnych ludzi ą - ę - ułkę! Cudowni, zwykli niezwykli ludzie! Różni, jak różnorodne ich pasje! Blogi, o których nie miałam pojęcia, a które czytać będę na pewno! Sporo czasu spędziłam z naszą koleżanką Laurą z bloga Lakierowe Rewolucje. Przesympatyczna dziewczyna! No i pomocna w walce z hybrydami ;) Laura – dziękuję! – Twoja smartphonowa pomoc przy pokazywaniu moich fot przy stanowisku Chiodo Pro – nieoceniona :*


To, co było piękne to spontaniczny BIFOR zorganizowany na facebookowej grupie… Wieczór poprzedzający konferencję, ponad 30 obcych sobie osób, całe górne piętro knajpy w Alle Browar w Gdyni i rozmowy przy piwie, jak byśmy znali się latami... Niesamowite przetarcie szlaku. Następnego dnia nikt nie czuł się już sam! Poznałam wielu wartościowych ludzi, z pewnością cześć z nich będą to przyjaźnie na długie lata!


Przedstawię Wam niektórych, bo naprawdę warto ich czytać.

Jestem Interaktywna Ola Gościniak - piękna dziewczyna- nie - nie ze strefy beauty czy modelingu - inteligentna, świetna laska, dla której SEO i WordPress nie mają żadnych tajemnic!
Aleksandra Okrasa - Pies na urlopie - kocham ludzi, którzy robią takie rzeczy! Niesamowita laska, pełna empatii, energii i zaangażowania - warto Ją czytać - gorąco polecam, szczególnie właścicielom czworonożnych przyjaciół!
Barbara Grabowska - Nie piszę po alkoholu.pl - co to jest za gejzer energii! Pierwsza duszyczka napotkana na mojej drodze na See Bloggers - pisze o ludziach, emocjach, poglądach - zajrzyjcie koniecznie!
Magda - Mum Space - Kobieta orkiestra - szalona, z pięknym uśmiechem i optymizmem w oczkach mama, sędzia piłki nożnej (!) gotująca tak, by wymieść wszystkich podczas Bitwy Blogerów Kulinarnych i zgarnąć główną nagrodę! Szał! Czytajcie Magdę! <3
Ola - Lubie wpierdzielać.pl - pokusiłabym się o stwierdzenie, że to spora konkurencja dla Magdy Gessler :p Bezpośrednia, szczera do bólu i niepatyczkująca się recenzentka gastronomii - dokładnie wie, gdzie i jak dają żreć! :D
Iwona - Szydełkowe cudasie - szydełkomaniaczka - jej piękne lalki wyglądają jak spod igły a nie szydełka! Optymistyczna i sympatyczna, empatyczna, bardzo otwarta i pełna pomysłów artystyczna dusza - mam nadzieję, że nasza przyjaźń będzie kwitła... <3 (zdradzę Wam, że część postu powstawała właśnie podczas rozmowy telefonicznej z Iwoną <3)
Dobra gospodyni - Małgorzata  - wielbicielka rękodzieła, DIY, decoupage i dobrej kuchni! Ogromny talent i kobieta w 100% Mam wrażenie, że na bezludnej wyspie z piachu zrobiłaby ciepły, pełen miłości dom :D
W końcu mężczyzna - Tomasz Palak - szalony prawnik, gitarzysta :D Zajrzyjcie koniecznie, bo konwencja to przeciwieństwo tego, co Tomek prezentuje na swoim blogu <3
Promocja bloga? WordPress? Dawka kultury popularnej? Zajrzyjcie na  GajaPisze.pl - pisze, redaguje, recenzuje, w realu świetna, szczera babka, z którą rozmowa to czysta przyjemność! 
Ciekawi faceta zbzikowanego na punkcie dziecka, który swoją miłość zamienił w pasję? Zajrzyjcie na Tata Story koniecznie! Powiem Wam, że jestem tym facetem i tym, co robi - zachwycona! 
Marketing gastronomiczny, zdrowe papu, książki kulinarne to pasja Kamili z Ugotowane pozamiatane - w realu roześmiana i bardzo pozytywna, zarażająca optymizmem kobieta! :D
Agata Jakuszko Sobocka (Facebook)  (Strona internetowa) - to jest petarda! Piekielnie zdolna, przesympatyczna lublinianka, która potrafi ubrać w grafikę wszystko to, co zostało powiedziane! Gdybym tylko miała czas, pomogłabym Jej wytapetować cały budynek tymi pięknymi pracami! Podczas wykładów, prelekcji i paneli w strefie głównej wyciągała wszystko, co było niezbędne do zapamiętania, tworząc arcydzieła z boczku sceny! Dzięki temu nie musiałam robić notatek, czasem tylko nie wiedziałam gdzie mam patrzeć, czy na prelegentów, czy na sprawną rękę Agaty :) Jej prace pokazuję w pełnej krasie - zapiszcie je - będziecie  mieć piękne repetytorium z całej konferencji :D













Wiem, nie przedstawiłam wszystkich, bo post miałby kilometr... i nie odwiedziłam wszystkiego, bo nie zdążyłam - dotknąć, spróbować, zobaczyć... Taka konferencja powinna trwać tydzień! Ale powiem Wam jedno – dawno nie przeżyłam czegoś tak pięknego. Mam nadzieje, że za rok ponownie mi się uda. A wszystkim, którzy wahają się, czy zgłosić się na taka imprezę powiem jedno – CHOLERNIE WARTO!!!
Ja wyszłam bardziej świadoma, "doroślejsza" i potwornie zmotywowana! Nie do parcia na szkło i snów o lajki, ale do (jak widać) pisania dla Was :) To, co zrozumiałam to to, że artyzm w każdej tego słowa dziedzinie to nie fanaberia osobowości, a życie - niczyje, a nasze własne (!), o którym decydujemy tylko my... Dzisiaj wiem, że nawet nisza stać się może czymś wielkim dla mas, a jednocześnie kameralna pozostać! Blogowanie jest w nas. To widać i czuć z daleka. A jedynym wspólnym mianownikiem sukcesu każdego blogera jest po prostu PRAWDA...
 

Buziaki i do zobaczenia
Żaneta :D




PS. Zdobienie powstawało przy użyciu lakierów Maga, tuszu kreślarskiego oraz farbek akrylowych :)

36 komentarzy:

  1. Kochana na Twoja recenzje z SeeBloggers czekalam najbardziej <3 I nie zawiodlam sie <3 Aaaaa chyba widzialam Cie przez sekunde na filmiku VlogLola :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana! A czemu Ciebie nie było?! W końcu byśmy się spotkały... Stęskniłam się <3

      Usuń
  2. Bardzo piękna i wyczerpująca recenzja - pozwoliłam sobie podlinkować Twój wpis u siebie :) Ja niestety takich gadżetów, przy okazji rejestracji nie dostałam :( dziękuję za miłe słowa i na pewno nasza znajomość nie zakończy się tylko na corocznym festiwalu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że na corocznym :D A torby w piątek były jeszcze niegotowe... W sobotę wolontariusze zapytali mnie czy dostałam torbę... Ci, co nie dostali mogli się po nią zgłosić... Szkoda, że nie wiedziałam, że nie masz :( :* Przyszłaby razem z tabletką :p

      Usuń
  3. Przeczytałam od deski do deski i jestem zachwycona Twoim talentem pisarskim. To już kolejny talent, moja droga, jaki w Tobie odkrywam. Świetnie napisane, lekko, przyjemnie. A na blogi które proponujesz zajrzeć już zajrzałam. Agata Jakuszko Sobocka jest genialna a i "psi" blog też z chęcią zaobserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Kochana, że Ci się podoba :D Przy pazurkach trochę trudno się rozpędzić z pisaniem... Dziękuję 😘

      Usuń
  4. Paznokcie cudowne.
    Wpis przeczytałam z uwagą i powiem Ci, że mega zazdroszczę. :D I gratuluję oczywiście!
    Byłam na wywiadzie Red Lipstick Monster na mojej uczelni, no i... :P Nie będę się wdawać w szczegóły. :D
    ~Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :D Tu nie trzeba zazdrościć tylko się zgłaszać Kochana! ❤️

      Usuń
  5. ale fajne wydarzenie, ja co roku zapominam kompletnie o see blogers i nie nie zglaszam ;(( ale miałaś cudne pazurki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pazurki zmalowalam juz po See Bloggers, na samym evencie miałam takie, które robiły "miau" ;) Niedługo skrobnę o nich posta :)
      Zaobserwuj facebookowy profil SB, wtedy na pewno nie zapomnisz się zapisać :*

      Usuń
  6. Jejku! Opisałaś wszystko od A do Z! :)
    Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za to, że mogłam Ci towarzyszyć. Gdybym Cię nie złapała, to nie wiem jak bym sobie poradziła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja taki postrzeleniec jestem...wszędzie mnie pełno, niczego się nie boję... Myślę, że fajnie się uzupełniałyśmy i powtórzymy to za rok! :) 😘

      Usuń
  7. Czytałam Twój wpis jak dobrą książkę, nie mogłam się oderwać. Świetna i szczera relacja! Zazdroszczę takiego wypadu. Ja się jeszcze nigdy nie zgłaszałam na żadne konferencje, ale może kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie! Pomijam juz korzyści materialne czy współpracowe ale pozyskanie wiedzy, atmosfera i przede wszystkim poznanie niesamowitych ludzi są po prostu bezcenne! ❤️❤️❤️

      Usuń
    2. No właśnie jeśli miałabym się zdecydować na taką imprezę to tylko po to, by poznać inne blogerki. Szczególnie takie, które "znam" jedynie wirtualnie. Choć ja to jestem taka, że pewnie bym się bała, że nikt mnie nie polubi i bym się sama błąkała po stoiskach :)

      Usuń
    3. Oj mylisz się - nikt by Ci się nie pozwolił błąkać samej! W grupę wsiąkłabyś szybciej, niż Ci się wydaje! :p

      Usuń
  8. Pazurki idealna na okazję ;) Ja jakoś przegapiłam wgl zapisy, nie wiem jak ja to co roku robię ;D A wakacyjny termin by mi odpowiadał ;D Relacja super, jakbym tam chwilę była ;D Zawsze mam mnóstwo wątpliwości przed różnymi takimi wydarzeniami ale jednak trzeba iść! Nie myśleć za dużo i po prostu się zapisywać ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak! Jak jest się już na miejscu to wszystkie wątpliwości znikają! <3

      Usuń
  9. Ale dałaś mi opis :D Dzięki! Ciebie także było wspaniale poznać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jak Cię zobaczyłam to myślałam, że robisz w modelingu, a nie rozgryzasz czarną magię :D Mam nadzieję do zobaczenia najpóźniej za rok! :*

      Usuń
  10. Fajny, szczegółowy opis...zawsze się zastanawiałam czy spróbować i...stwierdzam, że to nie dla mnie, chociaż bardzo mi się podoba to, co piszesz. Jestem po prostu społecznym dzikiem...czułabym się prawdopodobnie fatalnie w takim tłumie ludzi, no cóż. Ale zawsze miło poczytać i pooglądać co inni piszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę Kochana, że nikt by Ci nie pozwolił czuć się fatalnie :) No i czasu też byś miała na to mało :) Tam się nie da czuć inaczej niż fantastycznie - uwierz! <3 :*

      Usuń
  11. Pięknie to wszystko opisałaś! :) Dzięki temu wpisowi poczułam się trochę tak, jakbym tam była. Mnie tego typu imprezy kompletnie nie interesują. Z chęcią spotkałabym się w małym gronie i tak spędziła czas :)
    Z tego co można u Ciebie wyczytać, to jesteś świetną osobą, taką bardzo ciepłą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana za miłe słowa :) Może dlatego, ze potwornie kocham ludzi! Jestem zdecydowanie stadnym zwierzakiem ;)A spotkania lubię każde - i duże i małe :*

      Usuń
  12. Byłam w poprzednim roku - w tym się nie zapisywałam bo data mi nie pasowała :p Może za rok :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy! Świetnie się Ciebie czyta! :)

      Usuń
  14. O rany jaki tasiemiec ;-D Aż gratuluję sobie sama, że przeczytałam! Super, że udało Ci się załapać ;-) Sama się nie zgłaszałam, bo dla mnie to nieco za daleko. Zajrzałam na każdego bloga, którego poleciłaś ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - tasiemiec ale to absolutne minimum jakie mogłam napisać... Mam nadzieje, że zostaniesz w którymś z blogów na dłużej :)

      Usuń
    2. "Nie piszę po alkoholu" bez dwóch zdań mój faworyt! ;D

      Usuń
    3. Basia pisze genialnie :D

      Usuń
  15. Świetny wpis, przeczytałam od dechy do dechy ;-) Zapominam zawsze o SeeBloggers - za rok nie popełnię tego błędu i się zgłoszę :-D Najwyżej nic z tego nie wyjdzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Kto nie ryzykuje... Dołącz do FB See Bloggers - to nie zapomnisz na pewno :p Dzięki Kochana :)

      Usuń
  16. Gareth Pugh jest wielki :) Co do szukania informacji o edycji, kolażu to zapraszam na instagram, bądź na mój fanpage, gdzie często poruszam takie tematy i piszę o tym :) Nie bój się pytać, zawsze odpowiem ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - dzięki temu wiem, że jesteście ze mną i razem tworzymy tego bloga! Jest to też dla mnie ogromna motywacja do pracy :) Komentarze proponujące obserwację za obserwację nie są mile widziane. Nie reklamuj się. Jeśli spodoba mi się u Ciebie - na pewno z Tobą zostanę....

Copyright © 2016 snaily , Blogger