Pierwsze twin mani - w rytmie tribal i... moja nieobecność.



Cześć Słońca :)    
Dawno mnie tu nie było... Bardzo dawno...  

Więc może więcej niż parę słów wyjaśnienia na początek. Będzie długo, więc pomińcie, jeśli nie macie ochoty bądź czasu czytać.

NIEOBECNOŚĆ NA BLOGU

Blog był zawsze dla mnie najważniejszy! To takie moje dziecko. Tu nic mnie nie ogranicza, nikt nie narzuca mi ilości znaków w tekście, czy zdjęć w jednym poście... Tu mogę wrzucić od groma tagów i sto linków, jak będę miała chęć...
Prawda jednak jest taka, że blogi - szczególnie
te, oparte na zdjęciach - umierają :(
Niejednokrotnie rozmawialiśmy o tym na priv, wiele z Was pisało, że nie ma czasu na bloga... Często też powstają blogi i po dwóch, trzech postach zapada cisza... A te z Was, które blogi prowadzą długo, nie chcąc zaprzepaścić swojej pracy, wrzucają post raz na kilka miesięcy, a są wśród Was takie, które nie publikują od zeszłego roku, aktywnie jednak działając w Mediach Społecznościowych.
Nic dziwnego. Wpis na blogu to ogrom pracy. Taki konkretny wpis. Prosto z serca. Nie mówię o tych odklepanych na kolanie z dwoma szybkimi fotkami i trzema zdaniami... Takie sztuczności i posty "na siłę" wyczuwa się na kilometr...
Post to poprawne napisanie tekstu, wybranie czcionki, koloru... To publikacja zdjęć. Wybranie jego rozmiaru, położenia. Post to tagowanie, generowanie linków i odsyłaczy oraz mnóstwo innych działań zajmujących ogrom czasu... Pomijając zrobienie mani, zdjęć i ich obróbkę. Z resztą same wiecie... Nie wie ten, kto bloga nie prowadził.
Dziś Instagram czy Facebook zapewniają nam spójność. Tak - zżerają jakość zdjęć. Za to czcionka, emotki, wyjustowanie tekstu, wielkość zdjęcia - wszystko jest z automatu. Dlaczego z tego nie skorzystać?
Poza tym - popyt? Ile osób jeszcze czyta blogi? Tez nie mamy na to czasu! Fb, Ig - tu wszystko jest proste, łatwe, szybko dostępne, samo się nam pod nos podkłada, samo się wyświetla. Nie trzeba nic szukać, kopać przez posty. Jeden prosty ruch - zdjęcie zapisane, screen zrobiony...
O ile mój najchętniej czytany wpis ma niemal 30 tysięcy odsłon (nie wiem, czy to dużo - to mało istotne), to ostatnie kilkanaście - niecałe 100...




Wzięcie maja posty poradnikowe, te z inspiracjami - już nie bardzo. Kroplą, która przelała czarę był fakt, że po jednym z wpisów, w którym dokładnie opisałam jak robiłam zdobienie - i tak dostawałam pytania na Ig i priv jak je robiłam... Z resztą, to nie był pierwszy raz. Nie chce nam się zaglądać, czytać, nie mamy czasu... 
Co tu dużo mówić. Sama nie jestem lepsza. Rzadko wchodzę na blogi. Tak, nie mam na to czasu... Dlatego nie mam żalu, pretensji. Jasne, że szkoda, ale takie życie. Magnetofonowych kaset też już dziś nikt nie słucha...

Fachowcy od bloga radzą - utnij popularne posty i sprzedawaj jako poradnik. I z każdym takim wpisem rób to samo. Chyba nie potrafię...

Wiem, że część osób, które czytają mojego bloga, nie ma kont w mediach społecznościowych. Dlatego raz na jakiś czas wrzucę tu jakiś zbiorczy, tematyczny wpis lub zbiór fotek z jakiegoś czasu. Może raz na jakiś czas podrzucę jakieś porady. Zawsze możecie tez napisać na maila. Są osoby z którymi piszę regularnie.
Resztkami sił ciągnęłam posty do maja, choć już w zeszłym roku zauważyłam znaczny spadek liczby odbiorców. Nie będę tego robić na siłę i byle jak. Przepraszam, to nie w moim stylu.
Z tego miejsca zapraszam Was więc na moje inne kanały. 
Szczególnie na Instagram, na którym dzielę się nie tylko zdobieniami, ale też pozwalam sobie na prywatę, czy pokazuję Wam inne swoje hobby w Insta Stories. 
➡️ https://www.instagram.com/snaily_nails/ 

Wpadajcie też na Facebook - publikacja tu to chwila, więc posty na pewno będą się pojawiać
➡️ https://www.facebook.com/snaily.blog/

Instagram, Facebook to też trudny temat. Zasięgi spadają. Małe konta dostają po nosie. Liczy się fame, popularność to śniegowa kula samo się napędzająca. Brak popularności, to pozorne stanie w miejscu, ale... to też dobry kontakt z odbiorcą, a to dla mnie ważniejsze niż liczby. Sorry.
Kiedy widzę jak na siłę, ktoś dwoi się i troi żeby było więcej i więcej i jeszcze więcej. Oby tylko kolejny K przybył. Cuda na kiju, # po laotańsku, w narzeczu Suahili, nieważne kto - liczby mają być! Jak to widać...!!! 

Jasne - mi też jest przykro jak stoję w miejscu, ale serio - moim marzeniem byłoby żeby poznawało mnie kilka osób tygodniowo, niż 100 jednego dnia. Lubię kojarzyć ludzi, którzy mnie oglądają, lubię móc odpowiedzieć na komentarze, choć czasem z opóźnieniem. Dla mnie nie jesteście kolejnym numerkiem na liście i mam nadzieję, że  to wiecie!  Lubię zagranicznych lubisiów ale najchetniej lubię pisać  bez translatora i nie używając szlaczków...
Nie! Nie zacznę sobie robić hybryd, żeby być bardziej popularną! Wiecie kiedy zacznę je robić? Kiedy będę chciała na tym zarobić... Innym. Jak będę umieć.
Nie! Nie robię filmików bo nie umiem. Próbowałam. Będę robić jak się nauczę, a nie już bo więcej follow...

I mały apel do polskich firm proponujących współprace:
Serio sprzedając lakiery głównie w Polsce, patrzycie na ilość followersów? Analizujecie kto jest odbiorcą takiego influencera? Naprawdę myślicie że przysłowiowy "arab" (wybaczcie - bez osobistych przekonań - tak się utarło) kupi buteleczkę dla swojej kobiety albo mamy? A może ktoś ze Stanów, Chin czy Indii kupi lakier za dyszkę płacąc 3 dychy za przesyłkę? ...
Dziękuję za uwagę ;)
 
No dobrze, temat bloga mamy omówiony.


NIEOBECNOŚĆ W MS

Ale dlaczego ostatnio było mnie mniej wszędzie? Dlaczego nie było mnie na See Bloggers?
Koniec maja i czerwiec to był szczególny czas. I niestety, to jeszcze nie koniec :( Mój syn kończył gimnazjum. Dopadła mnie wiec deforma edukacji. Przez duże D! Powiem Wam, że tak niedopracowanego pomysłu ze świecą szukać! Zasady zmieniały się podczas trwania rekrutacji! Terminy, rodzaj dokumentów, ilość wybieranych szkół! Rodzice i dzieci byli odsyłani z kwitkiem... można było wybrać szkół sztuk 3, potem 15, potem 5, w zależności od miasta - w niektórych 99... Chore... po prostu chore... Rollercoaster bez trzymanki. Początek czerwca to poprawianie ocen i walka o każdy punkt. Gdybym do końca nie trzymała ręki na pulsie miałabym wyrzuty sumienia. Są rzeczy ważne i ważniejsze... Oczywiście - malowałam paznokcie. Robiłam zdjęcia. Ale na całą resztę już zabrakło czasu.
Rada pedagogiczna była tuż po See, więc ten weekend był ostatnim momentem, gdzie można było coś zmienić, poprawić, nawet w sobotę wysłałam syna do szkoły. Był jakiś festyn i mógł coś tam poprawić.
Temat See to jednak inna bajka. Bo choć ten powód był główny i najgłówniejszy, to nie jedyny. Było ich naprawdę wiele. Ale nie będę drążyć tego tematu (...) Możemy pogadać na priv.
Koniec roku szkolnego i cały ten stres Kuba przepłacił szpitalem. Zapowiadało się naprawdę nieciekawie. Dolegliwości stricte neurologiczne. Stanęło na tym, że to stres... Nie chcę powtórki więc wrzucam na luz. Wiem po sobie samej (kiedyś Wam pokażę), że po pierwsze zawsze można wszystko zmienić, a po drugie - ani oceny ani szkoła nie gwarantują szczęścia i pomyślności. Bardziej mi zależy żeby mój nastolatek wyrósł na dobrego i szczęśliwego człowieka. Po prostu.  Niestety - mój syn nie dostał się do żadnej szkoły i jazda zaczyna się od nowa. Trzeba czegoś szukać... Tym razem na luzie. Trzymajcie kciuki.

No ale do rzeczy.


TWIN NAILS 


Kiedy napisała do mnie Asia i zaproponowała twin mani, nie mogłam się nie zgodzić!  
Po pierwsze dlatego, że nigdy nie brałam w takiej zabawie udziału, a po drugie... bo to właśnie Asia! Dla mnie to artystka przez baaaaaardzo duże "A"!
Jeśli kochacie zdobenia, to koniecznie musicie odwiedzić jej profil na Insta - klik. Ta dziewczyna ma mistrzowską rękę i genialne pomysły :)
Asia podesłała kilka grafik i wspólnie wybrałyśmy tą w stylu tribal znalezioną na shutterstock u Meow_meow. 



I... zaczęły się schody. To nie jest pierwsze mani, które powstało na potrzeby projektu. Wcześniejsze pokażę Wam niebawem... 



Spójrzcie, jakie piękne mani zmalowała Asia:


Na moich pazurkach widzicie wzorki malowane na białej bazie (Maga Diamond 22 zmatowionej topem) czarną farbką i wypełniane lakierami firmy Maga: nr 3,5 i 6 z kolekcji letniej.
Na to oczywiście bezbarwny lakier + żelowy top również Maga. 



Mam nadzieje że uda mi się choć uzupełnić na blogu galerię i wrzucić jakiś post z różnymi zdobieniami z czerwca.



Tymczasem zachęcam do dyskusji na temat blogowania. No i dajcie znać co myślicie o twin mani :)




Buziolki :*


8 komentarzy:

  1. Mani piekne jak zawsze, kochana mnie tez jakis czas temu dopadlo zwatpienie, mimo ze mam ochote i wene na nowe tematy to trudno jest sie wysilac kiedy czytam komentarz i wiem ze ta osoba nawet nie przeczytala tytuly wpisu :( Mialam ochote rzucic to w cholere, ale moj blog czytaja tez fajni ludzie, ktorzy sami maja pasje wiec sie nie poddaje ;) (na razie) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam niestety wrażenie że ludziom nie chce się czytać. Oczywiście nie wszystkim! Ale jeśli wrzucam na jakaś Facebookową grupę zdjęcie z opisem np. „klasyczny lakier Maga 22” a w komentarzu dostaje pytanie „jaki to lakier?” Nooo rynce opadywują...!!!
      Ja mega lubię pisać, ale albo zaloze bloga life style, którego faktycznie będzie ktoś czytał albo napisze autobiografię pod pseudonimem 😂 Bo nasze blogi są głównie po to by je oglądać... A tu juz wkracza Insta. Ktoś poogląda tam, to nie ma potrzeby wejść na bloga...
      Ja takich sinusoid miałam od groma... Wiele razy dawałam blogowi szanse, bo tak jak mówię - kocham to miejsce ♥️
      Nie usuwam go, będę coś tu wrzucać ale na pewno nie 2-3 razy w tygodniu, bo prawda jest taka ze przy tej częstotliwości nie robiłam nic innego tylko pisałam posty...
      A mam jeszcze życie, które mi trochę uciekło przez tą miłość do bloga.
      Mnie tez obserwują fajni ludzie, którzy maja pasje, ale wierze w to że będą robić to nadal, niezależnie od tego gdzie to będzie 😉♥️😘

      Usuń
  2. Kurczę, w pełni Cię rozumiem, bo mnie z jednym postem na bloga zazwyczaj schodzi się tydzień... I to liczę od momentu, gdy mam już zrobione zdjęcia paznokci. A jak posłuchasz porad znanych blogerów, to oni mówią - pisz kilka razy w tygodniu. Tylko że biorą zdjęcia ze stocka i komentują bieżące tematy... Nie porównujmy nakładu pracy, gdy robi się do tego paznokcie i zdjęcia ;)
    Rozumiem Cię, ale jednak i tak bardzo mi smutno, bo choć nie czytałam wszystkich postów, to te z ciekawszymi dla mnie zdobieniami zawsze i sporo się z Twojego bloga dowiedziałam :) Dzięki krok po kroku.
    Ja sama nie wiem, czy blogi umierają. Pewnie w porównaniu do wideo trochę tak, ale nie planuję się na razie przerzucać (może raczej otwierać i poszerzać, jak czas pozwoli, bo wideo mi się podoba, ale na ten moment wymaga jeszcze dużo więcej czasu niż pisanie). Bardziej się obawiam, że umierają paznokcie bez hybryd i że umierają (a raczej nigdy nie żyły) trudne zdobienia ręcznie malowane. A te kocham najbardziej. Ale słyszę od innych, żeby zrobić coś łatwego, np. kropeczki :( I niby to rozumiem, postaram się częściowo iść w łatwiejszą stronę (+poradnikową, ale to akurat lubię), ale jednak smutno, bo chciałabym pokazywać głównie te ambitniejsze zdobienia.
    Co do See Bloggers, to ja nie byłam, bo się nie dostałam, ale faktycznie zdziwiłam się, że Ty chyba nie byłaś. Też uważam, że rodzina ważniejsza, a szkoła nie jest warta takich stresów, ale sama zawsze takie rzeczy znoszę bardzo źle :/
    Paznokcie przepiękne! Czekam też na te niedoszłe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i zapomniałam :D Ja chcę np. zrobić newsletter, żeby więcej osób wiedziało o blogu, ale po pierwsze ciągnie mi się to już od daaawna, a po drugie - zanim ktoś się na niego zapisze... :P

      Usuń
    2. Dziękuję Kochana ♥️💋
      Bardzo słusznie zauważyłaś - specyfika naszych blogów jest zupełnie inna... nie wystarczy ściągnąć fotkę i wylać potok słów... choćby nie wiem jak najmądrzejsze były.
      Ja przez jakiś czas chodziłam po pazurkowych blogach i wierz mi mało jest takich które nadal publikują regularnie i z duża częstotliwością.
      Krok po kroku razem z opisem wrzucam na Insta. Tam łatwiej to zapisać i odnaleźć.
      Masz racje - proste zdobienia maja większe zainteresowanie. Z prostej przyczyny - łatwiej je odtworzyć...
      Choć powiem Ci ze ogromnym zaskoczeniem i niesamowitą radochą było dla mnie odtworzenie mojego orszaku św Mikołaja z zimy. Tutorial był dość obszerny a dziewczyna wrzucila swoją prace w komentarzu pod moim stepem na Fb. No właśnie - Fb...

      Nie usuwam bloga, nie opuszczam go na amen 😉
      Po prostu uczę się szanować własny czas.
      O newsletterze tez myślałam ale wiem że jest gro osób do których ta forma informacji nie przemawia...
      Ja dużo pytań dostaje na priv, na maila, często mega szczegółowych i naprawdę wole poświecić czas osobie faktycznie zainteresowanej tematem niż wszystkich uszczęśliwiać na siłę 😁
      Myśle jeszcze nad poradami, podstawami. Zobaczę.
      Nic do końca nie zależy ode mnie ale od odbiorców. Jaki popyt taka podaż - po prostu 😊

      Usuń
    3. No mam nadzieję, że na amen bloga nie opuszczasz ;) Ja też trafiam na mnóstwo opuszczonych paznokciowych blogów :(
      Widzisz, u mnie akurat Facebook nie żyje :D Kompletnie go nie czuję - chciałam coś poszaleć z grupami albo wydarzeniami/wyzwaniami, ale jakoś nic nie zrobiłam, bo totalnie nie mam na to weny :P Może kiedyś.
      Rób jak uważasz! A będzie dobrze ;)

      Usuń
  3. U mnie podobna sytuacja. Kiedy statystyki zaczęły mimo wszystko spadać, to coraz bardziej traciłam wene do nowych postów, było i tak że nie miałam nawet ochoty na malowanie. Ale przyszedł moment kiedy wróciły siły na dalsze tworzenie i działanie na IG, bo na bloga braknie już czasu. Na instagrama łatwiej coś wrzucić, a czasem nawet to zrobienie zdjęć paznokci bywa wyzwaniem, gdy maluch pcha się przed obiektyw �� Kilka razy w ubiegłym roku próbowałam wrócić do blogostery, ale po pierwsze to już nie to samo kiedy zaczynałam te 7 lat temu, a po drugie czas, czas i jeszcze raz czas �� Teraz już się nawet nie łudze, że zdołam wrócić do bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. zaczęłam pisać bloga jako gówniara, to było 7 lat temu, a ja szłam do 3 klasy gimnazjum. ze wstydem czytam te pierwsze wpisy. może gdybym zaczynając pisać była bardziej świadoma czy dorosła, to nie byłabym teraz kolejnym zapomnianym blogiem. zapomnianym, bo choć może moje wpisy nie miały 30tys odsłon, to jednak dobijały lub przekraczały 500 odsłon w ostatnich latach, a od roku jak jest 70 odsłon to można świętować. tak jak mówisz, blogi wymierają. żyjemy w takich czasach, że ludzie wolą to co szybko, więc wybierają zdjęcia, czyli insta czy filmy na yt. sama łapię się na tym że scrolluję insta, a po chwili nawet nie pamiętam co ja tam widziałam! poza tym insta też jest mega niesprawiedliwy dla małych kont. ostatnio raczej się nie zdarza żeby moje posty miały zasięgi większe niż 300 czy 400, trochę się poprawiło, gdy zaczęłam dodawać niemieckie i szwedzkie hasztagi, ale znowu widzę regres. fb nie lubię. miałam, ale dla mnie prowadzenie fanpage było bardzo nieprzejrzyste, problematyczne, słabo działało na telefonie i jakoś tak nic tam nie dodałam od chyba...2 lat. mimo tego wszystkiego chcę dalej tworzyć i pisać, bo jest te 5, może 10 dziewczyn, które zawsze czytają moje wpisy. poza tym ten blog dorastał ze mną i to taki mój pamiętnik, często wspominam o ważnych wydarzeniach z mojego życia.. nie chcę tego tracić. Nadal będę do Ciebie zaglądała w nadziei że coś się pojawi. choć używam instagrama, to zaliczam się raczej do tych wymarłych dinozaurów i do tej dziwnej w Polsce części społeczeństwa, która lubi czytać i woli słowo pisane od obrazka ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - dzięki temu wiem, że jesteście ze mną i razem tworzymy tego bloga! Jest to też dla mnie ogromna motywacja do pracy :) Komentarze proponujące obserwację za obserwację nie są mile widziane. Nie reklamuj się. Jeśli spodoba mi się u Ciebie - na pewno z Tobą zostanę....

Copyright © 2016 snaily , Blogger